Cud eucharystyczny · Holandia

Stiphout

1342

Fot. Johan Bakker, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

W 1342 roku piorun wywołał w Stiphout pożar, który strawił kościół. Jan Balloys dostał się do środka przez okno i znalazł tabernakulum nietknięte przez ogień, a w nim całe Hostie.

W 1342 roku nad Stiphout rozpętała się nagła, gwałtowna burza z ulewą. Jeden z piorunów trafił w budynek parafialny, który zajął się ogniem. Płomienie rozprzestrzeniały się bardzo szybko i wkrótce ogarnęły także wnętrze kościoła.

Sędziwy proboszcz Jan Hocaerts, bezradny wobec żywiołu, pobiegł zaalarmować sąsiadów. Zebrała się grupa wiernych, którzy pod przewodnictwem Jana Balloysa postanowili ratować Najświętszy Sakrament. Drzwiami nie dało się już wejść do płonącej świątyni – pozostawało okno. Jan zgłosił się na ochotnika: ryglem wybił szybę w dużym oknie przy ołtarzu i wszedł do środka.

Ku swemu zdumieniu zobaczył, że ogień, który strawił już niemal cały kościół, omija miejsce, gdzie stało tabernakulum. Otworzył je, wyjął cyborium z konsekrowanymi Hostiami i wyniósł je w bezpieczne miejsce. Mieszkańcy od razu uznali to wydarzenie za cud.

Kościół odbudowano, a ocalone Hostie przechowywano nienaruszone aż do 1557 roku. W późniejszych burzliwych czasach, naznaczonych wojnami religijnymi, ślad po nich zaginął. Pamięć o wydarzeniu przetrwała jednak w Stiphout: dawny obraz ukazuje Jana Balloysa ratującego Najświętszy Sakrament z płonącej świątyni. Dzisiejszy kościół parafialny w Stiphout nosi wezwanie św. Trudo.

Opracowanie na podstawie planszy wystawy „Cuda eucharystyczne na świecie” św. Carla Acutisa (plansze © Edizioni San Clemente). Pełna wystawa: miracolieucaristici.org.