Cud eucharystyczny · Argentyna
Buenos Aires
1992, 1994 i 1996
Fot. Nicolasrnphoto, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
W latach 1992–1996 w parafii Santa María w Buenos Aires kilkakrotnie dostrzeżono krew na Hostiach. Badania zlecone przez abp. Jorge Bergoglia wskazały na ludzką tkankę mięśnia sercowego.
Pierwszego maja 1992 roku, po piątkowej Mszy w kościele parafii Santa María w Buenos Aires, ministrant przygotowujący rezerwę Najświętszego Sakramentu znalazł na korporale okruchy konsekrowanej Hostii. Kapłan postąpił zgodnie z kościelnymi przepisami: włożył je do naczynia z wodą i zamknął w tabernakulum, aby się rozpuściły. Przez kolejne dni nic się nie zmieniało, a w piątek 8 maja okazało się, że fragmenty przybrały czerwoną barwę, podobną do krwi. Dwa dni później, w niedzielę 10 maja, podczas dwóch Mszy na patenach używanych przy Komunii zauważono drobne krople krwi.
Kolejne zdarzenia nastąpiły po dwóch latach. W niedzielę 24 lipca 1994 roku, w czasie Mszy dla dzieci, ministrant wyjmujący puszkę z tabernakulum zobaczył spływającą po jego ściance kroplę krwi. W uroczystość Wniebowzięcia, 15 sierpnia 1996 roku, podczas Komunii upadła na ziemię Hostia. Ks. Alejandro Pezet umieścił ją w wodzie i schował do tabernakulum. Gdy otwarto je 26 sierpnia, Hostia nie tylko się nie rozpuściła, ale pokryła się czerwonymi plamami, które z dnia na dzień się powiększały. Kapłani powiadomili arcybiskupa; postanowiono jednak na razie nie wszczynać dochodzenia.
Sprawa powróciła w 1999 roku, gdy abp Jorge Mario Bergoglio – późniejszy papież Franciszek – zlecił jej zbadanie prof. Ricardowi Castañónowi Gómezowi, który podjął się tego nieodpłatnie; jego kwalifikacje potwierdzono wcześniej w Stolicy Apostolskiej. Dnia 6 października 1999 roku badacz przesłuchał pięciu kapłanów – świadków wydarzeń. Dowiedział się, że w 1992 roku jedna z parafianek, z zawodu chemik, rozpoznała w zabarwionej Hostii ludzką krew o pełnym składzie, ku swemu zaskoczeniu z aktywnymi białymi krwinkami; na badania genetyczne nie było wtedy możliwości. W obecności notariusza archidiecezji pobrał próbki z obu Hostii i 21 października zawiózł je do laboratorium genetycznego w San Francisco. Wynik z 28 stycznia 2000 roku wykazał obecność ludzkiego DNA.
W marcu 2000 roku do badań włączył się lekarz sądowy i histopatolog dr Robert Lawrence, który stwierdził w materiale ludzką skórę i białe krwinki. W 2001 roku włoski prof. Edoardo Linoli, znany z badań relikwii z Lanciano, uznał, że chodzi raczej o tkankę serca, a we wrześniu 2003 roku Lawrence potwierdził, że jest to tkanka serca objęta stanem zapalnym. Prof. John Walker z uniwersytetu w Sydney, nie wiedząc, skąd pochodzi próbka, opisał skórę z komórkami mięśniowymi i nienaruszone białe krwinki – choć poza organizmem rozpadają się one zwykle po kwadransie.
Kluczowe okazało się badanie z 2 marca 2004 roku. Prof. Frederick Zugibe z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku, znawca chorób serca i medycyny sądowej, któremu również nie ujawniono pochodzenia materiału, rozpoznał fragment mięśnia sercowego z lewej komory, z okolicy zastawek. Zmiany zapalne i skrzepy świadczyły według niego o wielkim cierpieniu, dusznościach i prawdopodobnym urazie klatki piersiowej, a nienaruszone krwinki – o tym, że tkanka była żywa. Na wiadomość, że próbka pochodzi z Hostii, nie krył zdumienia. Swoje sprawozdanie przesłał 26 marca 2005 roku, a 17 marca 2006 roku wyniki przekazano kard. Bergogliowi.
Relikwia Hostii z 1996 roku spoczywa w tabernakulum kościoła Santa María przy Avenida La Plata. Badacze i teologowie zwracali uwagę na wymowę wyniku: serce jest mięśniem, który podtrzymuje życie całego ciała, podobnie jak Eucharystia daje życie Kościołowi.
Opracowanie na podstawie planszy wystawy „Cuda eucharystyczne na świecie” św. Carla Acutisa (plansze © Edizioni San Clemente). Pełna wystawa: miracolieucaristici.org.